Czy aktywnie funkcjonujący teren przemysłowy można po prostu przeznaczyć pod zabudowę mieszkaniową? Takie pytanie podczas posiedzenia Komisji Architektury i Rozwoju Przestrzennego Rady Miejskiej Wrocławia zadali przedsiębiorcy z Pilczyckiego Parku Przemysłowego.
Chodzi o projekt Planu Ogólnego Wrocławia, który zakłada zmianę przeznaczenia terenów w rejonie ulic Lotniczej, Metalowców i Stargardzkiej z funkcji aktywności gospodarczej na strefę z dominującą zabudową mieszkaniową.
Przedsiębiorcy chcieli usłyszeć jedno – dlaczego?
Jak relacjonowali podczas komisji, odpowiedź przedstawiciela Wydziału Planowania Przestrzennego sprowadzała się do krótkiego stwierdzenia:
„Rada Miasta podjęła decyzję o przekształceniu tego terenu.”
Dla przedsiębiorców nie była to jednak odpowiedź na zadane pytanie. Nie przedstawiono argumentów ani analiz wyjaśniających, dlaczego aktywnie funkcjonujący teren gospodarczy ma zmienić swoje przeznaczenie.
To nie jest teren poprzemysłowy
Rejon Lotniczej, Metalowców i Stargardzkiej nie jest zdegradowanym obszarem czekającym na rewitalizację.
Na około 22 hektarach działa dziś kilkadziesiąt przedsiębiorstw z branży produkcyjnej, logistycznej, budowlanej, komunalnej i usługowej. Firmy zapewniają blisko 1000 miejsc pracy, a wraz ze współpracownikami i podwykonawcami liczba osób związanych z tym obszarem znacznie przekracza tysiąc.
Teren jest niemal w całości zagospodarowany i od lat funkcjonuje zgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Nie mówimy więc o opuszczonych halach czy zdegradowanych działkach, ale o miejscu, które każdego dnia pracuje.

Firmy zaufały miastu
Obowiązujący od 2008 roku miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przeznaczył ten obszar pod aktywność gospodarczą. Takie samo przeznaczenie przewidywało również Studium z 2018 roku.
To właśnie w oparciu o te dokumenty przedsiębiorcy kupowali nieruchomości, budowali hale, rozwijali zakłady i inwestowali dziesiątki milionów złotych.
Dziś projekt Planu Ogólnego zakłada zmianę przeznaczenia tego obszaru na funkcję mieszkaniową.
Zdaniem przedsiębiorców rodzi to fundamentalne pytanie o wiarygodność planowania przestrzennego. Skoro miasto przez lata zachęcało do inwestowania właśnie tutaj, dlaczego dziś chce całkowicie zmienić zasady?
Gdzie są analizy?
Podczas komisji przedsiębiorcy pytali nie tylko o samą zmianę przeznaczenia terenu, ale przede wszystkim o jej konsekwencje.
Czy przeanalizowano wpływ tej decyzji na miejsca pracy, funkcjonujące przedsiębiorstwa oraz dochody budżetu miasta? Czy wykazano, dlaczego aktywna funkcja gospodarcza ma ustąpić miejsca zabudowie mieszkaniowej właśnie tam, gdzie nie wygasła?
Jak wynika z przebiegu komisji, odpowiedzi na te pytania nie padły.
Dialog, którego zabrakło
Przedsiębiorcy podkreślają, że od początku próbowali rozmawiać z miastem.
W lutym skierowali do Prezydenta Wrocławia wspólne stanowisko z argumentami prawnymi, ekonomicznymi i planistycznymi oraz prośbą o spotkanie. Pod dokumentem podpisały się firmy od lat działające na tym terenie i zatrudniające setki pracowników.
Jak relacjonują, odpowiedź ograniczyła się do informacji o formalnym trybie składania uwag do projektu Planu Ogólnego. W kolejnych miesiącach przedsiębiorcy ponownie zwrócili się do miasta oraz złożyli kilkaset uwag i podpisów w ramach konsultacji społecznych.
Ich zdaniem do merytorycznej dyskusji jednak nie doszło. Zamiast odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”, podczas komisji ponownie usłyszeli jedynie, że „Rada Miasta podjęła decyzję o przekształceniu tego terenu”.
Nie tylko mieszkania, ale także miejsca pracy
Sprawa Pilczyckiego Parku Przemysłowego nie jest odosobnionym przypadkiem.
W ostatnich miesiącach opisywaliśmy już planowaną inwestycję przy ul. Kwidzyńskiej, gdzie nowe osiedle ma powstać w sąsiedztwie terenów gospodarczych oraz dyskusję wokół zabudowy terenów w rejonie Stadionu Olimpijskiego. Za każdym razem powraca ten sam dylemat – czy rozwój Wrocławia powinien oznaczać przede wszystkim kolejne mieszkania, czy również ochronę terenów pełniących inne ważne funkcje dla miasta.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że Wrocław potrzebuje nie tylko nowych osiedli, ale również terenów aktywności gospodarczej i stabilnych warunków do prowadzenia biznesu. To właśnie firmy tworzą miejsca pracy, inwestują w rozwój miasta i współtworzą dochody budżetu, z których finansowane są szkoły, transport publiczny czy infrastruktura.
Ich zdaniem planowanie przestrzenne powinno zachowywać równowagę pomiędzy funkcją mieszkaniową a gospodarczą, zamiast stopniowo wypierać działalność produkcyjną i usługową z kolejnych części Wrocławia.
Czyje interesy reprezentuje planowanie przestrzenne?
Nikt nie kwestionuje, że Wrocław potrzebuje nowych mieszkań.
Pytanie brzmi jednak, czy powinny one powstawać kosztem terenów, które nadal pełnią ważną funkcję gospodarczą.
Przedsiębiorcy oczekują odpowiedzi na proste pytanie: dlaczego aktywnie funkcjonujący teren gospodarczy ma ustąpić miejsca zabudowie mieszkaniowej?
Jak dotąd takiej odpowiedzi nie usłyszeli.